„Szczygieł” – Donna Tartt

„Szczygieł”? Nagroda Pulitzera 2014. Sam Stephen King napisał: „Szczygieł to rarytas, który trafia się tylko kilka razy w ciągu dekady…”. Uzasadniony jest fakt, że spodziewałam się wiele po tej powieści. Niestety często zdarza się tak, że jest to pierwszy krok do poczucia ogromnego zawiedzenia.

Szczygieł
Szczygieł

Zarys fabuły: Głównym bohaterem powieści jest Theo Decker, któremu udaje się uratować z wybuchu muzeum. Niestety chłopiec traci matkę. W dziwnych okolicznościach udaje mu się wynieść obraz, nie zdając sobie sprawy, ile takowy jest wart. Cała historia opiera się na opisaniu życia bohatera, nie wyłączając przełomowych momentów, takich jak sprowadzenie do podziemia handlarzy sztuką.

Opinia: Cała otoczka wokół tej powieści pozwoliła mi postawić ją wśród jednych z najlepiej zapowiadających się dzieł naszej ery. Jakie było moje zdziwienie, kiedy wszystkie moje przeczucia okazały się fiaskiem. Powieść nie należy do najcieńszych. I tutaj kolejne zdziwienie! Jeśli autorka nie postanowiłaby opisywać całkowicie bezsensownych, niemających związku z historią rzeczy, cała opowieść wyszczuplałaby co najmniej o połowę. Odniosłam wrażenie, że Donna Tartt lepiej poradziła sobie z opisem kompletnie nieznaczących scen, aniżeli na zarysie bohaterów książki, który swoją drogą był ubogi, oprócz mocno subiektywnych uczuć głównego bohatera. Niestety – sam Theo Decker nie przypadł mi do gustu. Bardziej interesujące były dla mnie postacie poboczne. Akcja (o ile o takowej można mówić, pojawiająca się bardziej pod koniec powieści), przybrała tępo żółwia. Sam tytuł powieści i jak się zapowiadało główny wątek – Szczygieł – został zepchnięty na drugi plan. Można było odnieść wrażenie, że sama autorka o nim zapominała. Jedynym pozytywnym aspektem, jaki mogę wygenerować, jest styl pisania autorki. Język jest bardzo wysublimowany. Wręcz oryginalny i nietuzinkowy. Prawdziwy koneser będzie usatysfakcjonowany. Niestety czasami tak bywa, że nudna opowieść opisana w niezwykle patetyczny sposób nadal jest nudna.

Dlaczego warto przeczytać?

Jestem bardzo zdziwiona faktem, że powieść zbierająca wysokie noty, ogólnie pozytywnie przyjęta w blogosferze mnie wydaje się nużąca. Jednak nie mam w zwyczaju odradzać komukolwiek jej przeczytania. Każdy ma prawo wyrobić sobie subiektywne zdanie. Jak to się mówi: „Rzecz gustu”. Być może inny czytelnik tej powieści całkowicie nie zgodzi się z moją krytyką.

Wydawnictwo: Znak Literanova.

Liczba stron: 844.

Moja ocena: 4/10. (I tak wydaje mi się naciągnięta).

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„Szczygieł” – Donna Tartt

    • Nie czytałam. Niestety, o ile książki z nawet pretensjonalną fabułą potrafię zaakceptować, to takie które opowiadają o niczym (w dodatku tak obszernie o niczym, jak w przypadku „Szczygła”) są przeze mnie znienawidzone bezpowrotnie. 🙂 Również pozdrawiam. 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s